(Nie)legalne buty Nike – genialna promocja czy technologiczny doping?

 

(Nie)legalne buty Nike – genialna promocja czy technologiczny doping?


Opublikowane w pt., 07/02/2020 - 07:25

Jak się okazuje nowe zasady dotyczące obuwia, ogłoszone przez World Athletics, nie dotkną kontrowersyjnego modelu Nike Air Zoom Alphafly NEXT%. Marka może już liczyć zyski, bo niby zakazany owoc może być pożądany przez klientów.

Pod koniec stycznia wydawało się, że światowe władze na jakiś czas uregulowały wyścig technologiczny wśród producentów sprzętu. Głównie uderzono w prototypu, w których startowali czołowi zawodnicy. Nie pozbawiono jednak firm możliwości stosowania płytki z włókna węglowego, która to zdaniem wielu przyczyniła się do progresji wyników. Jedynie grubość podeszwy nie może być większa niż 40 mm. Na zawodach pojawiały się bowiem coraz to bardziej innowacyjne modele różnych marek. 

Okazało się, że we wspomnianym  modelu najchętniej wybieranym przez maratończyków można startować bez żadnych problemów, bo spełnia wymagania. Większy problem pojawił się przy jego następcy, nieco futurystycznym Alphafly Next %. To właśnie w prototypie tych butów biegł Kenijczyk Eliud Kipchoge w Wiedniu, kiedy złamał barierę dwóch godzin w maratonie.

Pierwsza wersja tych butów miała w sobie trzy płytki z włókna węglowego, co jest niezgodne z nowymi regulacjami. Świat zdążył postawić na nich krzyżyk. Tymczasem na wiosnę do sklepów trafi model z jedną płytką i z obniżoną wysokością z ponad 50 cm do 39,5 cm, czyli w limicie. Elementem wyróżniającym model od pozostałych jest poduszka Zoom z przodu, zapewniającą większą amortyzację.

Model Alphafly Next % oficjalnie zaprezentowano w Nowym Jorku podczas pokazu strojów kadry olimpijskiej USA. Pierwszych występów na trasach można się spodziewać podczas Maratonu Tokijskiego, a z całą pewnością w lutym w Atlancie podczas amerykańskich kwalifikacji maratońskich.

Obuwnicze regulacje World Athletcis wchodzą w życie dopiero 30 kwietnia. W ich myśl, jeśli Alphafly ma być stosowane na igrzyskach, to buty muszą być dostępne na rynku od czterech miesięcy. Znicz olimpijski zapłonione pod koniec lipca. Jako pierwsi kupić model będą mogli członkowie klubu Nike już w lutym. Na sklepowe półki trafi wiosną.

Niektórzy czołowi zawodnicy mają już okazję w nich trenować jak np. doświadczony Amerykanin Bernard Lagat, wicemistrz olimpijski w biegach na 1500 m jeszcze w barwach Kenii.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

All roads lead to Atlanta! #Altanta2020 #marathontrials20 #TeamUSA

Post udostępniony przez Bernard Lagat (@lagat1500)

Na koniec słowo o kolcach dla sprinterów, o których również sporo się mówiło. Marka wprowadza specjalne dwa modele z karbonową wkładką przeznaczone na bieżnię. Jeden z nich Air Zoom Viperfly przeznaczony jest dla zawodników specjalizujących się w biegu na 100 m. Specjalna konstrukcja, również zawierająca poduszkę w przedniej części ma pomóc na ostatniej części wyścigu.

Regulacje federacji i artykuły w światowej prasie mogą okazać się lepszą promocją dla Nike niż projekt Breaking 2. Buty z węglową płytką przygotowało już większość firm jak New Balance, Hoka One One, Sacuony czy Brooks. Ta ostatnia firma dopiero zaprezentowała nowy model, choć w jego prototypie Amerykanka Des Linden wygrała Maraton Bostoński w 2018 roku.

RZ



Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce