Ultra oszust. Zamiast biegać...


Trudno uwierzyć, że to się wydarzyło naprawdę, ale taka jest rzeczywistość.

Kelly Agnew, który karierę ultramaratończyka zaczął w 2010 r. i według danych dostępnych jeszcze w końcówce roku, zaliczył szereg biegów 24-godzinnych, 48-godzinnych i dłuższych (zarówno w godzinach jak i kilometrach), okazał się oszustem. I to na ogromną skalę.

Zaczęło się od informacji o dyskwalifikacji zamieszczonej na stronie imprezy pn. Across The Year. Jak ustalono, biegacz nie zaliczył wszystkich wymaganych pętli i nie pokonał wymaganego dystansu.

Organizatorzy opisali również okoliczności występu biegacza. Okazało się, że Kelly Agnew był widziany przede wszystkim w okolicach startu i mety, jednak przez 7 minut ukrywał się... w przenośnej toalecie. To był dopiero początek góry lodowej.

Okazało sie, że organizatorzy Across The Year dyskwalifikowali biegacza również w poprzednich edycjach, odbywających się w latach 2013-14, 2014-15, 2015-16 i 2016-17. Szczegółowa analiza wykazała, że również w przeszłości omijał punkty kontrolne, co ułatwiło mu walkę o wygraną i dawało zwycięstwa.

Niecodzienne, trwające od lat oszustwo obudziło ciekawość Dereka Murphiego z opisywanego przez nas serwisu marathoninvestigation.com. Jego śledztwo wykazało, że ultramaratończyk, który pomiędzy 2013 a 2017 r. stawał na najwyższym stopniu podium aż 13 razy, i że ma więcej grzechów na sumieniu. Na swoim już usuniętym blogu Kelly Agnew deklarował dwa-trzy rekordy, czy też najszybsze znane czasy na White Rim Trail. Wątpliwości w kwestii ich prawdziwości pojawiały się już wcześniej, ale ani wtedy ani teraz oskarżony o oszustwa biegacz nie odniósł się do sprawy. Po prostu usunął wpisy.

Wątpliwości nabrali również inni organizatorzy innych imprez i dokładnie przeanalizowali wyniki tego zawodnika. Rezultatem jest ogłoszona 2 dni temu dyskwalifikacja i rewizja wyników w 48-godzinnym biegu Beyong Limits Ultra za rok 2017 oraz 24-godzinnym w 2015 i 2016 r. Kelly Agnew trzykrotnie wygrywał te zawody. Jego rezultaty zostały usunięte ze statystyk.

I na tym z pewnością nie koniec. Kolejni organizatorzy przyglądają się jego wynikom. Niestety sam zainteresowany milczy i motywy jego działania są nieznane.

IB

Polecamy również:


Podziel się: