Kradzieże maratonki. Ciąg dalszy przykrej historii


Pierwszy raz o sprawie Yumiko Hary pisaliśmy niemal rok temu. Wtedy ta japońska maratonka została przyłapała na kradzieży w sklepie. Ukradła kosmetyki i jedzenie o wartości 85 zł, a dowodem jej winy było nagranie monitoringu.

Szósta zawodniczka mistrzostw świata w maratonie z 2005 r. oraz zwyciężczyni maratonów w Nagoi i Osace nie odniosła się wówczas do sprawy, a w komentarzach osób postronnych pojawiły się sugestie, że biegaczka ma na swoim koncie więcej takich wykroczeń.

Wkrótce po tamtej kradzieży, dopuściła się następnej, i to mimo ciążącego na niej wyroku w zawieszeniu.

Ponownie nie zapłaciła za towary spożywcze w tym roku. I tym razem, podczas kolejnej rozprawy powiedziała znacznie więcej o przyczynach, dla jakic nie uprawia już sportu i ma problem z kleptomanią.

Jej zdaniem, wszystko zaczęło się na początku kariery zawodniczej, gdy jej podstawowym zadaniem było utrzymanie założonej wagi startowej. Dążenie do wyznaczonego celu nie obyło się jednak bez problemów. Jedzenie stało się dla niej najważniejszym tematem dnia. Stale o nim myślała. Stale była głodna. Gdy trener zabrał jej pieniądze, uniemożliwiając tym samym zakup jedzenia, zaczęła je kraść.

Kradła, jadła i wymiotowała, żeby utrzymać wagę. Wkrótce rozwinęła się u niej bulimia, a kradzieże weszły jej w nawyk na tyle, że nie zdawała sobie z nich sprawy. Według jej wyjaśnień, także w ostatnim przypadku, po paczkę cukierków sięgnęła bezwiednie.

Nie jest wykluczone, że tym razem zamiast wyroku i ewentualnego więzienia, czeka ją skierowanie na leczenie.

IB

Źródło: Tokyo Reporter/ Japan Running News


Polecamy również:


Podziel się: