Gliwice zapraszają na slow jogging. „Sposób na szczęśliwe, aktywne życie”

 

Gliwice zapraszają na slow jogging. „Sposób na szczęśliwe, aktywne życie”


Opublikowane w czw., 03/05/2018 - 09:14

Żyjemy w szybkim tempie, ciągle gdzieś biegniemy, do pracy, szkoły i tak zabiegani nie zwracamy uwagi na to co jemy, czy jak spędzamy wolny czas. Często siadamy za kierownicą, lub przed komputerem, telewizorem. Niestety taki tryb życia przyczynia się do poważnych chorób, cukrzycy, otyłości, czy nawet depresji.

Kiedy chcemy coś zmienić w swoim życiu, wielu z nas pędzi na siłownię, zaczyna forsowne ćwiczenia i tak jaka szybko zaczyna, tak szybko kończy. Może trzeba wyhamować i spokojnie znaleźć taką formę ruchu, która pomoże w odzyskaniu zdrowia i zdrowej sylwetki.

Twórcą spokojnego, zrównoważonego sposobu złapania formy i zdrowego stylu życia jest Japończyk Hiroaki Tanaka. SLOW JOGGING - to nie tylko wolne truchtanie w tempie konwersacyjnym np. 3-5 km/h ale sposób na szczęśliwe, aktywne życie. Dzięki tej technice biegu można spalić więcej kalorii niż podczas spaceru. Zamiast zmęczenia można być zadowolonym z odbytego truchtu.

Tajemnica tkwi w odpowiedniej technice biegu, odbicie na śródstopie, małe kroczki przynajmniej 180 na minutę oraz swobodny oddech - mamy siłę na uśmiech i rozmowę. Już regularny trucht przynajmniej 3 razy w tygodniu w wymiarze 30/45 minut połączony ze zdrowym odżywianiem może przyczynić się do zgubienia nadprogramowych kilogramów.

Oprócz tego można opanować technikę biegu, by w czasie późniejszym rozpocząć przygodę z szybszym, dłuższym bieganiem. Najważniejsze, że slow jogging jest dla prawie KAŻDEGO chcącego aktywnie i zdrowo spędzać czas.

„Cały czas słyszałam od znajomych, pacjentów „wszystko tylko nie bieganie”, „to nie dla mnie”, „ja mam chore stawy nie dam rady”. Można jeszcze długo podawać przykłady negacji biegania. Tylko ja widziałam radość i dumę w oczach męża i Hani, ogromną przemianę wewnętrzną. Poznałam wspaniałych ludzi, mimo deszczu, chłodu czasami mrozu nieustannie biegali! Coś co daje tyle endorfin nie może być złe! Obserwowałam długo stronę slowjogging.pl i raz się żyje TO JEST PRZYSZŁOŚĆ, i my na naszym podwórku będziemy ją tworzyły – z takim postanowieniem Iza Jakubiak rozpoczęła swoja przygodę ze >slow<”.

„Od dwóch lat próbuję biegać. Pierwszy raz zainteresowałam się slow joggingiem rok temu, kiedy chciałam poprawić technikę truchtania. Pooglądałam filmiki, poczytałam i szybko zrezygnowałam, - bo mi >jakoś< nie wychodziło. Owszem brałam udział w zawodach biegowych, nawet trzykrotnie pokonałam półmaraton, zawsze w czasie odbiegającym od przeciętnego biegacza. Choroba spowodowała, że nawet zwolniony bieg powodował ogromne zmęczenie. Byłam sfrustrowana, że nie mogę biegać, tylko musiałam wrócić do spacerów i tzw. kijków. Bardzo chciałam być aktywna fizycznie, bo dzięki ruchowi i diecie straciłam sporo kilogramów. Przyjaciółka Iza zmobilizowała i zachęciła mnie do wzięcia udziału w kursie na animatora slow joggingu. Instruktorzy nauczyli mnie odpowiedniej techniki. Jestem przekonana, że slow jogging jest dla każdego! Szczególnie dla osób zapracowanych, zmęczonych lub wątpiących w swoje możliwości, twierdzących, że bieganie nie jest dla nich. Bieg w tempie niko niko - czyli konwersacyjnym, na tzw. >luziku<, bez stresu może dać wiele zadowolenia i korzyści”

– to cytaty z regionalnej strony,  jaką obie Panie założyły w celu dzielenia się z innymi przyjemnością z biegania.I właśnie te dwie Panie - Iza Jakubiak i Hania Reiter - świeżo „upieczone” animatorki slow joggingu, 30 kwietnia zaprosiły do parku miejskiego w Gliwicach wszystkich chętnych i zainteresowanych tym mało znanym u nas jeszcze sposobem biegania. Przeprowadziły pierwszy i mam nadzieję, że nie ostatni, pokazowy trening tego nowego nurtu w bieganiu. Dwa tygodnie temu uzyskały certyfikat animatora slow joggingu i postanowiły rozpropagować tę formę biegania wśród osób, które z różnych przyczyn nie mogą, nie potrafią, nie chcą pędzić jak wiatr.

W parku o godzinie 16:00 na miejsce zbiórki stawiła się całkiem niemała grupa ludzi, szczerze to głównie panie, ale w niczym to nie przeszkadzało prowadzącym zajęcia. Na początek kilka słów na temat co to jest, skąd to jest i po co w ogóle taki dziwny sposób biegania. Następnie prezentacja techniki biegania, która wbrew pozorom wcale nie jest taka łatwa, krótka rozgrzewka i powolutku cała grupa ruszyła do przodu, pod czujnym okiem trenerek. I tak truchtając, rozmawiając i śmiejąc się nikt nawet się nie spostrzegł gdy licznik zegarka pokazał 3 200 m. Dla niektórych uczestników okazała się to najdłuższa przebiegnięta odległość w życiu i to bez przerwy. Zdziwienie, radość i duma była ogromna. Jednak dałam radę, może coś z tego będzie, udało się – takie słowa można było usłyszeć na linii mety.

Kiedy następne spotkanie miłośników slow joggingu w Gliwicach? Może za miesiąc, może za tydzień.... Zapraszam do polubienia TEJ strony i obserwowania poczynań zapalonych promotorek stylu biegania rodem z Japonii.

Arkadiusz Jakubiak, Ambasador Festiwalu Biegów


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce