Rozgrzewka z mistrzynią – Joanna Jóźwik przygotowała dzieci do biegu


Pojawienie się na scenie znanej biegaczki wywołało euforię wśród małych biegaczy. Wrzawa jeszcze wzrosła, kiedy Joanna Jóźwik zeszła do dzieci, by pokazać im poszczególne ćwiczenia wchodzące w skład rozgrzewki przed finałami Biegu Małopolski.

Specjalnie dla najmłodszych uczestników Festiwalu Biegów utytułowana zawodniczka zgodziła się sprawdzić w nowej roli i została ich trenerką.

Początek nie był łatwy, bo młodzi biegacze zmęczeni po startach w eliminacjach posilali się kanapkami, lodami i słodyczami. Asia tłumaczyła im cierpliwie, że przed startem to niewskazane a ona sama ostatni posiłek spożywa cztery godziny przed biegiem. Kiedy już wszystkich udało się ustawić w odpowiednim porządku, nastąpiła seria skipów, przysiadów oraz ćwiczeń rozciągających. Niektóre ćwiczenia proponowali sami uczniowie małopolskich szkół, dopytując czy są dobre przed startem. Trenerka Joanna komentowała, korygowała i chętnie przyjmowała sugestie.

Emocje rozsadzały młodych biegaczy, trudno było im ustać w miejscu. Przechwalali się umiejętnościami, robili szpagaty i cieszyli się z każdej pochwały. Mieli też sporo poważnych pytań. Chcieli wiedzieć, co zrobić, kiedy w trakcie biegu brakuje tchu, jak się rozciągać po biegu i jak często ćwiczyć. Niektórzy mogą się pochwalić regularnymi treningami i uczestnictwem w szkolnych kołach sportowych. Na pytanie o ulubiony przedmiot w szkole, wszyscy niemal zgodnie odkrzyknęli: - WF!

Joanna Jóźwik była podekscytowana nowym zadaniem: - Było bardzo fajnie. Dzieci są super, chętnie odpowiadają na pytania i widać, że są mocno zajarani sportem. Fajnie poczuć tę młodą energię – mówiła tuż po swoim debiucie w roli trenerki.

Przyznała też, że wcale nie tak trudno zaszczepić dzieciom miłość do sportu: - Jeżeli samemu kocha się sport i uprawia się go z pasją, to nie trzeba nikogo przekonywać do aktywności. Wystarczy własna praca, radość jej wykonywania. Wtedy dobrze się to przekazuje innym. Na razie tak mocno nie wybiegam w przyszłość. Nie wiem, czy potrafiłabym zająć się takimi młodymi uczniami. Tutaj czasami trzeba krzyknąć, żeby był porządek, a ja chyba nie potrafię – śmiała się biegaczka.

Po  rozgrzewce młodzi zawodnicy zamiast na start swojego finałowego biegu ruszyli… po autografy do swojej nowej trenerki. Na szczęście organizatorzy poczekali ze startem na spóźnialskich.

km

Polecamy również:


Podziel się: