Bieg 7 Dolin. Upadali, ale zapewniają, że wrócą. „Jeszcze nigdy nie byłem tak zadowolony po biegu”


Chociaż podium Biegu 7 Dolin, Tauron Ultramaratonu i Zdroje Piwniczna B7D 34 jest już zajęte, to do godz. 20 jeszcze finiszowali biegacze. Na mecie dzielili się wrażeniami.

Na trasie 34 kilometrów debiutowały Magdalena Duk i Julia Pełechata. Obydwie dobiegły do mety zmęczone i zadowolone. Julia po drodze upadła.

 - To tylko lekka wywrotka i zjazd na tyłku, ale było świetnie- wyjaśniła Julia.

Biegnące razem debiutantki najwięcej problemów z podejściami pod Wierchomlą, która sprawiała kłopot także doświadczonym biegaczom. Niezrażone biegaczki już zadeklarowały, że wrócą za rok i wydłużą dystans. - Już kochamy ten bieg i wrócimy na jego trasę. Za rok pobiegniemy 64km - postanowiły dziewczyny.

Nieco poważniej upadła Anna Muszyńska. - Zanurkowałam w kałuży. Upadłam gdzieś za Gwieździstą Polaną – wyjaśniła a na metę wbiegła cała ubłocona i na dodatek z otarciami. Te niewielkie obrażenia skutkowały jednak bolesnymi skurczami.

Skurcze męczyły również Krzysztofa Daniluka, który po raz pierwszy przebiegł 64 km. - Do Krynicy przyjechaliśmy wczoraj ambulansem Ronalda McDonalda. Przy pomniku Mickiewicza robimy dzieciom USG, a ja postanowiłem przy tej okazji pobiec w 64-kilometrowym ultramaratonie. Był to mój debiut na takim dystansie. Pobiegłem dla Fundacji, wiele osób mi kibicowało i się udało - mówi Krzysztof Daniluk

Asia, która startuje w Krynicy każdego roku i za rok też zamierza, miała na trasie trzy mocne kryzysy. -Bolały mnie mięśnie, było mi niedobrze, ale starałam się optymistycznie nastawić i biec dalej. W efekcie z czasu jestem bardzo zadowolona. Chciałam pobiec poniżej 14 godzin i cel osiągnęłam – cieszyła się.

Bez żadnych problemów 64-km bieg ukończył Kajetan Cyganik. Taki dystans mu nie wystarczał. Dzień przed startem w Krynicy, w Beskidzie Wyspowym pokonał 50 km.

- Zaskoczyłem samego siebie. Udało się w niecałe 9 godzin i 30 minut. Na początku się oszczędzałem. Chciałem zachować siły na zbieg do Krynicy i tak się stało - wyjaśniał Cyganik, który wcześniej biegł już dwukrotnie B7D na 100 km.

Wtedy jednak nie był usatysfakcjonowany. - Dzisiaj jestem tak zadowolony, jak jeszcze nigdy nie byłem po biegu – podkreślał.

Zadowolona była również Małgorzata Mikołajczyk Sowa, która na Tauron Ultramaraton 64 przyjechała z Łodzi: - Fantastyczna impreza, fantastyczna organizacja i fantastyczny doping. Na pewno wrócę.

ib

Polecamy również:


Podziel się: