[ZDJĘCIA] 1000 km przez Polskę. Tak pomagają biegacze


Niedawno pisaliśmy (TUTAJ) o charytatywnej sztafecie ósemki biegaczy z Zabrza przez Kraków, Warszawę i Bielsk Podlaski do Trójmiasta dla zebrania środków na rehabilitację Marzanny Wieczorek, która w ubiegłym roku doznała złamania kręgosłupa na jednym z biegów przeszkodowych. W poniedziałek 31 lipca wieczorem sztafeta wyruszyła z Zabrza. W środę 2 sierpnia rano dołączyliśmy do nich na trasie z Grójca do okolic Piaseczna pod Warszawą.

Po wypadku Marzanna porusza się na wózku. Jej kosztowna rehabilitacja przynosi pierwsze efekty, lecz większą nadzieję daje rehabilitacja w specjalistycznej, leczącej najnowszymi metodami klinice Zentrum der Rehabilitation R. Geerlofs GmbH & Co. KG w Niemczech. Jednakże koszt leczenia w tym ośrodku wynosi 4 000 euro tygodniowo, zaś koszt leczenia Marzanny został określony na kwotę ok. 48 000 euro, która znacznie przewyższa możliwości sportsmenki, jej rodziny i przyjaciół.

Ta ogromna kwota jest niemożliwa do zdobycia w pojedynkę, dlatego też biegacze przeszkodowi ze Śląska postanowili zjednoczyć społeczność biegową i solidarnie wspomóc zbiórkę poprzez organizację biegu sztafetowego na dystansie 1000 km na trasie: Zabrze – Kraków – Warszawa – Bielsk Podlaski – Trójmiasto pod nazwą „Pomagamy Marzannie Wieczorek – 1000 km przez Polskę”.

Rano wyruszamy z Łodzi wraz z moim przyjacielem Marcinem, prawdziwym sportowym wariatem, z którym w maju wspólnie ukończyliśmy najcięższe polskie wyzwanie OCR – Runmageddon Ultra – i który teraz przygotowuje się do krynickiego festiwalowego Biegu 7 Dolin na 100 km. Około 10:30, kiedy jeden biegacz wraz z wozem technicznym są już gdzieś w okolicach Grójca, spotykamy resztę ekipy w ośrodku wypoczynkowym pod Nowym Miastem nad Pilicą.

Wychodzi nam naprzeciw ubrany w kąpielówki współorganizator i nieoficjalny rzecznik prasowy całej tej imprezy, Piotr Jastrzębski z przeszkodowej drużyny Socios Górnik. Rozmawia właśnie przez telefon z dziennikarzem radiowej Trójki. Sztafeta dla Marzanny zyskuje rozgłos w lokalnych i ogólnopolskich mediach. A w biegającej załodze... kto może, ten póki co plażuje i wypoczywa po wczorajszym gorącym dniu i nocy, bo wkrótce czekają ich wyczerpujące biegowe zmiany w nie mniej upalnej pogodzie.

Piotrek, skąd się wziął pomysł na bieg dla Marzanny?

Piotr Jastrzębski: Pomysł pojawił się na jednym ze wspólnych treningów. Stwierdziliśmy, że można przebiec dłuższy dystans i połączyć to z jakąś akcją charytatywną. Bardzo szybko na myśl przyszła nam historia Marzanny Wieczorek. Ze względu na to, że już od ponad dwóch lat startujemy w biegach przeszkodowych, to bardzo nam zależało, by jej pomóc. Śledziliśmy historię jej wypadku i późniejsze poczynania.

Kto tak w ogóle organizuje to przedsięwzięcie? Twoja drużyna Socios Górnik?

Mamy pięciu zawodników z drużyny. Ale współorganizatorów jest ośmiu – wszyscy, którzy biegną – a także na miano współorganizatorów zasługują czterej kierowcy, którzy nam towarzyszą. Biegacze Socios są związani z biegami przeszkodowymi, Mamy jeszcze po jednym uczestniku z grup Gliwice Biegają, Night Runners Gliwice i Night Runners Zabrze. Czyli połączeni, zintegrowani biegacze ze Śląska.

Jak to wszystko wygląda logistycznie?

Są 3 samochody, 8 biegaczy i 4 kierowców. Jeden samochód towarzyszy cały czas osobie biegnącej i jest w nim dwóch kierowców, którzy się zmieniają i dwóch biegaczy, którzy w następnej kolejności biegną. W drugim samochodzie jest kolejnych dwóch kierowców, którzy wyjeżdżają trochę do przodu, żeby odpocząć. W trzecim samochodzie – busie – jest pięciu biegaczy, którzy starają się maksymalnie wykorzystać swój czas na odpoczynek.

I ten bus jest w tej chwili właśnie tu, w Nowym Mieście?

Tak, właśnie korzystamy że jest trochę chłodniej, niż wczoraj i się relaksujemy, plażujemy, odpoczywamy...

Noclegi mieliście jakoś wcześniej uzgodnione, czy wszystko jest na spontanie?

Tutaj trafiliśmy dziś wcześnie rano i tego nie planowaliśmy. Noclegi to sprawa dość problematyczna. Pierwszy mieliśmy tylko dla kilku osób w Krakowie, pozostali spali niestety w samochodzie. Drugą noc spędziliśmy niestety również w samochodzie. Natomiast już dziś pojawi się nocleg z łóżkiem, poduszką i kąpielą dla wszystkich już za Warszawą. Później mamy noclegi w Bielsku Podlaskim, w Olsztynie i na mecie w Trójmieście.

Ile km dziennie przeciętnie robi jeden biegacz, jak długa jest pojedyncza zmiana, ile robi dziennie cała sztafeta i ile Wam zajmie całość?

Łącznie sztafeta ma 1000 km. Jedna zmiana to 20 km, po tym dystansie biegacze się wymieniają. Tak więc jednej osobie przypadają dwie zmiany w ciągu doby. Założona prędkość to 10 km/h, czyli planowany dobowy dystans to 240 km. Każdy zawodnik według planu ma 14 godzin na odpoczynek między swoimi zmianami.

Jak można Wam, a docelowo Marzannie, pomóc?

Przede wszystkim można pomóc finansowo, cały bieg jest charytatywny, zorganizowany dla zebrania środków na rehabilitację Marzanny. Jest to kwota niestety aż 200 tys. zł na rehabilitację w niemieckiej klinice. Pomóc można wykonując przelew na konto, chociażby tę symboliczną dychę dla Marzanny, którą propagujemy. Liczymy również na większe przelewy. Mamy też kilku sponsorów, którzy zadeklarowali wpłacenie odpowiedniej kwoty za każdy przebiegnięty przez nas kilometr.

Bezpośrednio można nam pomóc na trasie – wspierając nas, dołączając się do biegu. Dzisiaj nad ranem dołączyła do nas drużyna z Łodzi – Dzik Komando. Biegli z kolegą Piotrem „Bułą”. To jest najlepsze wsparcie w tej naszej biegowej monotonii, w nocnej ciemności i palącym asfalcie w dzień.

Z Dzikami trochę zabłądziłem – wtrącił się „Buła” – zagadaliśmy się biegnąc główną drogą na Kielce i przeoczyliśmy skręt na Końskie...

Ile dni Wam to jeszcze zajmie do Trójmiasta i jak biegacze mogą znajdować miejsca, w których się do Was przyłączyć?

Staramy się na bieżąco informować na facebookowej stronie akcji gdzie jesteśmy i o wszystkich czasowych poślizgach. Jest tam umieszczony link z endomondo, który cały czas mniej więcej pokazuje, na którym etapie jesteśmy. Można też tam znaleźć harmonogram całej sztafety. Dziś około 17:00 mamy być w Warszawie na Zamku Królewskim. Jutro z kolei w Bielsku Podlaskim, gdzie mieszka Marzanna, będziemy ok. 11:00. Metę w Trójmieście planujemy osiągnąć o północy albo tuż po niej z piątku na sobotę.

* * * * *

O 11:30 wraz z busem ruszamy w pogoń za czubem sztafety. Dopadamy ekipę za Grójcem, na wiejskich dróżkach równoległych do dwupasmowej krajowej siódemki. Marcin na swoich 13 km ma przyjemność towarzyszyć aż trójce zmieniających się zawodników, w tym jednemu wariatowi nadganiającemu opóźnienie w tempie 4:30 min/km – nie ma to jak improwizacja!

Mnie, zaczłapanemu po Pirenejach i górskim przeszkodowym Spartanie, na szczęście przypada zmiana „Buły”, który nie ma aż takich sportowych ambicji. Słońce jednak zaczyna coraz mocniej prażyć, racząc nas temperaturą sporo ponad 30 stopni. Raz konwój samochodów prowadzi nas omyłkowo w ślepą leśną dróżkę, z której musimy zawrócić. Moje przydziałowe 13 km kończy się na leśnej drodze gdzieś koło Magdalenki pod Piasecznem, tuż przed Warszawą.

Przypadły mi najciekawsze zmiany – cieszy się ultrabiegacz „Buła”, zawdzięczający swoją ksywę puszystej sylwetce, której się skutecznie pozbył dzięki sportowi – nad ranem miałem towarzystwo Dzik Komando, a teraz Wasze, i w dodatku po leśnych dróżkach!

Przybijamy piątki, robimy pamiątkowe zdjęcia, czas się pożegnać. Na 17:00 sztafeta ma dobiec do Zamku Królewskiego. Życzymy im królewskiego powitania, na które zasługują...

W Warszawie dołączą do nich znani sportowcy, m.in. nasz mistrz świata w biegach po schodach Piotr Łobodziński, a także Magdalena Szulc i Adrian Piórkowski, zdobywcy czołowych miejsc w najtrudniejszym w Europie biegu przeszkodowym Europe's Toughest Mudder.

W chwili publikacji tej relacji sztafeta jest już w drodze do Bielska Podlaskiego, gdzie mieszka Marzanna Wieczorek.

Strona sztafety na fb: TUTAJ

Środki na rehabilitację Marzanny można wpłacać na konto Fundacji Avalon nr:

62 1600 1286 0003 0031 8642 6001, tytułem „Podopieczna: Marzanna Wieczorek, 6573"

Kamil Weinberg


Polecamy również:


Podziel się: