Yared Shegumo mistrzem Polski w maratonie A.D. 2018! ORLEN Warsaw Marathon na mecie [WYNIKI, NOWE ZDJĘCIA, ROZMOWY]


W niedziele na ulicach stolicy rozegrano 6. ORLEN Warsaw Marathon. W ramach imprezy odbyły się 88. Mistrzostwa Polski w maratonie mężczyzn. Tytuł wywalczył Yared Shegumo, który może liczyć też na minimum na Mistrzostwa Europy. Wskaźnik uzyskała również Izabela Trzaskalska.

To nie był idealny dzień dla maratończyków. Przyszło im rywalizować w wietrznych oraz słonecznych warunkach. Już uczestnicy towarzyszącego Biegu OSHEE na 10 km narzekali na pogodę. Skoro na krótszym dystansie startujący dostawali zadyszki, to co mieli powiedzieć Ci, którzy na trasie musieli spędzić ponad 2 godziny.

Zapis wideorelacji z imprezy: 

Mężczyźni

Od początku na czele maratonu utworzyła się prowadząca grupa, w której podążali trzej Polacy: Arkadiusz Gardzielewski, Artur Kozłowski oraz Yared Shegumo. Wśród zawodników znajdował się też ubiegłoroczny zwycięzca OWM - Kenijczyk Felix Mutai, oraz jego rodak Ezekiel Omullo, triumfator Maratonu Warszawskiego z lat 2015 i 2016.

Liderzy pokonali pierwsze 5 km w czasie 15:42. Na półmetku, znajdującym się na warszawskim Ursynowie, najlepsi biegacze pojawili się z wynikiem 1:05:49. Zwiastowało to wynik w okolicach 2:12:00. Taki rezultat dawał polskim biegaczom minimum na Mistrzostwa Europy w Berlinie (2:13:30 - red). Wśród nich toczyła się też walka o tytuł mistrza kraju w biegu maratońskim.

Wszystko zmieniło się na 30. kilometrze. Na prowadzenie wyszedł wspomniany Omullo, razem z rodakiem Mutai i Etiopczykiem Kitesą. O 14 sekund wyprzedzali oni w tym momencie najlepszego z Polaków Yareda Shegumo, który był piąty. Zza pleców rywali wyskoczył Mariusz Giżyński, który był dziewiąty biegnąc z takim samem czasem co Artur Kozłowski. Jak się później okazało, Kozłowski, dwukrotny mistrz kraju, nie zameldował się na kolejnym międzyczasie. Znacznie osłabł też Arkadiusz Gardzielewski, który przez długi czas znajdował się w czubie stawki. Teraz tracił do „Giży” 35 sekund.

Ostatecznie po raz trzeci w Warszawie wygrał Ezekiel Omullo, który uzyskał wynik 2:11:17. Drugi był Fellx Kimutai z rezultatem 2:11:41. Podium uzupełnił Etiopczyk Herpasa Kitesa z czasem 2:11:46.

– Pogoda była dobra, czasami może było trochę wietrzenie. Czułem się jednak mocny. Postanowiłem, więc zaatakować na ostatnich kilometrach. Czas nie jest dobry, daleki od mojego rekordu, ale w tym warunkach nie dało się więcej osiągnąć – powiedział nam po biegu zwycięzca.

Na szóstym miejscu open uplasował się Yared Shegumo, zostając Mistrzem Polski w biegu maratońskim na rok 2018. Zawodnik AZS AWF Warszawa uzyskał wynik 2:13:53. Jest to wynik poniżej minimum PZLA, ale ponieważ pięciu zawodników nie wypełniło wskaźnika 2:13:30, to może zostać zaproponowany do drużyny na ME jako mistrz kraju. Dla złotego medalisty warunkiem było uzyskanie wyniku poniżej 2:15:00.

– Wszyscy chcieliśmy pobiec szybciej, ale przez wiatr nie dało rady. To była dla nas niespodzianka. Myśleliśmy o wynikach w okolicach 2:11:00. Najgorszy był właśnie wiatr. Ze słońcem nie miałem problemu – relacjonował na mecie Yared Shegumo. – To był mój pierwszy start w tej imprezie. Bieg był dobrze przygotowany, nie brakowało kibiców. Za to im dziękuje.

– Złoty medal cieszy. Myśle, że mój rezultat da mi też miejsce kadrze na mistrzostwa – dodał Yared Shegumo.

Srebrny medal MP zdobył doświadczony Mariusz Giżyński z wynikiem 2:15:15.

– Chciałem pobiec spokojnie z tyłu i wywalczyć minimum. Trzymałem się planu do 25. kilometra, potem zabrakło trochę zdrowia i przygotowań. Jak na te warunki pogodowe myślę, że uzyskałem dobry rezultat – analizował Mariusz.

– Ciesze się z tego medalu. Ostatni raz na podium w maratonie stawałem w 2009 roku (Dębno, srebrny medal - red). Mimo wieku biegam równo i to mnie cieszy. Minimum nie ma, ale nie myślę, o końcu kariery. Chciałbym jeszcze coś pokazać. Dziś mimo warunków nie poddaliśmy się i pokazaliśmy serce do walki. Może PZLA spojrzy na nas jeszcze przyjaznym okiem? – pytał na mecie uśmiechnięty Warszawianin z Płocka, reprezentant… WKS Grunwaldu Poznań.

Brąz MP przypadł Arkadiuszowi Gardzielewskiemu z rezultatem 2:15:57.

Tuż za podium MP - już trzeci raz z rzędu! - znalazł się Emil Dobrowolski,.

Wyniki 88. Mistrzostw Polski w Maratonie (wystartowało 23, sklasyfikowano 22 zawodników): 

1. SHEGUMO Yared - 2:13:53
2. GIŻYŃSKI Mariusz - 2:15:17
3. GARDZIELEWSKI Arkadiusz - 2:15:57
4. DOBROWOLSKI Emil - 2:20:18
5. JASTRZĘBSKI Kamil - 2:21:02
6. JANUSZ Tomasz - 2:28:51
7. KASPRZAK Radosław - 2:31:06
8. CYPRYAŃSKI Piotr - 2:34:00
9. CIEPŁAK Marcin - 2:34:13
10. KALISKI Sławomir - 2:40:56
11. ORZEŁ Michał - 2:42:29
12. KOCHANEK Krystian - 2:43:47
13. BRYLSKI Łukasz - 2:47:42
14. KUNIKOWSKI Tomasz - 2:49:23
15. MICHALIK Rafał - 2:56:08
16. BĘDKOWSKI Jacek - 2:57:12
17. NIEWIŃSKI Łukasz - 2:58:16
18. WŁODKOWSKI Robert - 3:06:47
19. PRĘDOTA Krzysztof - 03:26:52
20. DZIEKOŃSKI Tadeusz - 3:39:56
21. REMBERK Michał - 3:54:04
22. SZABLICKI Aleksy - 5:05:45

Kobiety

W biegu kobiet faworytką była Etiopka Azmera Abreha, legitymująca się rekordem życiowym 2:25:23. Biegaczka od początku podążała w szybkim tempie. 5 km pokonała w czasie 17:18. Dotrzymać kroku jej mogła tylko rodaczka Ayantu Abdi. Ze stratą dwunastu sekund podążała Białorusinka Nasstassia Ivanova. Najlepsza z Polek Izabela Trzaskalska była w tym momencie dziewiąta.

Liderki z Etiopii półmetek pokonały w 1:12:56. Z prawie minutową stratą biegła wspomniana Białorusinka. W pierwszej dziesiątce plasowały się jeszcze Izabela Trzaskalska, Aleksandra Lisowska oraz Angelika Mach. Ostatnia z wymienionych nie ukończyła jednak zmagań, schodząc z trasy po 30. kilometrze.

Walka o wygraną rozegraną się już na błoniach stadionu PGE Narodowy. Na kilkaset metrów przed metą Ivanova zmierzyła się w sprinterskim pojedynku z Abrehą. Górą była zawodniczka zza naszej wschodniej granicy, uzyskując czas 2:28:03. Nad rywalką miała tylko cztery sekundy.

Trzecia była Izabela Trzaskalska z wynikiem 2:32:26, „na styk” wypełniając minimum kwalifikacyjne na Mistrzostwa Europy w Berlinie. Wcześniej wskaźnik, wynoszący 2:32:30, uzyskała Karolina Nadolska.

– Z powodu choroby jeszcze do czwartku nie byłam pewna czy wystartuje. Dlatego bardzo się ciesze z podium i minimum. Do ostatniej chwili obawiałam się czy dam radę uzyskać wskaźnik. Spoglądałam na zegarek. W pewnym momencie trener krzyknął mi, żeby ruszać. Nie biegło mi się dziś najlepiej. Teraz mogę już odpocząć i zacząć myśleć o Berlinie – powiedziała nam Iza Trzaskalska.

Tuż za podium znalazła się Aleksandra Lisowska, znacznie poprawiając rekord życiowy i ustalając go na 2:33:13.

Chęć udziału w 6. ORLEN Warsaw Marathonie wyraziło ok. 6 500 osób. BIeg ukończyło 4 456 osób uczestników - to aż 2895 osób mniej niż w rekordowym 2015 roku, i o 1063 osoby mniej niż w ubiegłym roku.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: