Przebiegła 60 maratonów ze złamaniem. Dalej... pomaszeruje


Ciężkie chwile przechodzi australijska ultramaratonka Mina Guli, która regularnie podejmuje się różnych wyzwań biegowych, by zwrócić uwagę na kurczące się zasoby wodne i przekonywać do aktywnego oszczędzania wody w codziennym życiu.

Mina Guli w Dniu Wody w marcu ogłosiła, że zamierza pokonać 100 maratonów w 100 dni.

Rzuciła pracę w kancelarii, by pobiec 100 maratonów w 100 dni. Dla wody

Zaczęła 4 listopada na trasie maratonu w Nowym Jorku. Teraz ma za sobą 60 maratonów i... nie może już biegać.

O bólu australijska biegaczka wspominała w kilku swoich wpisach, ale dopiero teraz zdecydowała się sprawdzić, z czego ta niedyspozycja wynika. Okazało się, że ma zmęczeniowe złamanie prawej kości udowej. Dalsze bieganie jest wykluczone, ale utramaratonka nie zamierza rezygnować. Pozostałe 40 maratonów planuje przemaszerować.

Jej zdaniem, gdyby porzuciła swój projekt, nie zdołałby przekonać władz różnych miast, uczniów w szkołach i ludzi, z którymi się pod drodze spotyka, że brak wody pitnej to realny problem, z którym styka się coraz więcej osób. Mina Guli wyjaśnia, że już drobne zmiany mogą pomóc i zwraca uwagę na fakty, które umykają przy codziennych zakupach.

„25 000 l wody. Tyle potrzeba, by wyprodukować 1 T-shirta lub 1 parę jeansów”

- pisze Mila Guli, której poważna kontuzja znacznie utrudniła realizację planów. Teraz zamiast 5 godzin, każdego dnia spędzi w ruchu o 4 godziny więcej, tyle że w wolniejszym tempie.

„Jakkolwiek dziwnie to brzmi, chodzenie jest trudniejsze od biegania”

- twierdzi była prawniczka.

Jej motywacją do kontynuowania wyzwania jest fakt, że w wielu miejscach świata przygotowanie obiadu jest poprzedzone wielokilometrowym marszem kobiet po wodę.

IB


Polecamy również:


Podziel się: