Problematyczne mistrzostwa Izraela w maratonie


Czy organizatorzy mistrzostw kraju mogą odmówić współpracy z organami antydopingowymi? Okazuje się, że tak. Do kuriozalnej sytuacji doszło w miniony weekend w Izraelu.

41. The Sea of Galilee Tiberias International Winner Marathon ugościł uczestników mistrzostw Izraela w maratonie. Zabrakło gwiazd - reprezentantów kraju na imprezy mistrzowskie, m.in. Korlima Chemtai i Maor Tiyouri - ale padły ciekawe wyniki.

Bieg początkowo miał się odbyć w piątek, ale przez sztormową pogodę został przesunięty na niedzielę. To była dobra decyzja, a ponad 4000 uczestników otrzymało niespodziewany prezent od matki natury - perfekcyjną aurę do biegania (jakkolwiek wg. mediów, do szpitala trafiło dwóch biegaczy, którzy w trakcie biegu mieli poważne, nawet "zagrażające życiu" problemy ze zdrowiem). 

Zwyciężył Girmaw Amare. Do mety dotarł w czasie 2:15:30, o blisko 2 minuty poprawiając swój rekord życiowy. To jednocześnie szósty czas w historii Izraelskiego maratonu - rekordzistą kraju pozostaje Ayele Seteng, który w 2003 r. w Wenecji nabiegał 2:14:21. Jak relacjonuje Jerusalem Post, jeszcze do 35. kilometra Amare bieg szybciej niż rekord kraju, ale wobec samotnego biegu od dystansu półmaratonu opadł z sił w ostatnim fragmencie trasy. 

Mistrzostwo kraju w rywalizacji kobiet przypadło Hagar Kna’ani. Wynik 2:49:14 to także nowa życiówka biegaczki, lepsza o ponad 7 minut (!) od poprzedniej. Nieźle jak na pracownicę banku i matkę dwójki dzieci (dopiero wraca do biegania po porodzie).

Ciekawie było także za metą. Organizatorzy w uzgodnieniu z krajową federacją lekkoatletyczną, formalnym gospodarzem mistrzostw... nie zaprosili na bieg kontrolerów z Israel National Anti-Doping Organization i odmówili wskazania miejsca, gdzie kontrole mogły by się odbyć. 

Sami działacze federacji nie mają sobie nic do zarzucenia. Ciąg dalszy tej historii (zapewne) nastąpi. 

red.

źródło: Jerusalem Post

Polecamy również:


Podziel się: