Ostatni bieg UTWT 2018 za nami [ZDJĘCIA]


100-kilometrowy Ultra-Trail Cape Town zamknął tegoroczny cykl Ultra-Trail World Tour. Rywalizacja w Kapsztadzie obfitowała w niespodzianki.

Faworyci od początku narzucili mocne tempo. Szybko okazało się, że na technicznej, a przede wszystkim upalnej trasie, nie są w stanie go utrzymać. Z trasy, koło 36. kilometra, zszedł obrońca tytułu Prodigal Kumalo. Wkrótce listę DNF zasilił również drugi przed rokiem Ryan Sandes, który przyznał, że z chęci dogonienia lidera, za bardzo podkręcił tempo. Skończyło się odwodnieniem i zawrotami głowy. Sandes usiadł obok trasy, ale jego stan się nie poprawił i musiał zrezygnować z dalszego biegu.

Zwycięzcą został mniej znany biegacz z Niemiec. Janosch Kowalczyk zaczął bieg na 15. pozycji. Sandesa wyprzedził jeszcze przed jego kryzysem. Potem wyprzedzał kolejnych zawodników, ale na zwycięstwo się nie nastawiał. Od obsługi biegu dowiedział się, że jego szanse są spore i powinien spróbować zawalczyć o podium. Udało się. Linię mety przekroczył z czasem 10:22:00.

Za Kowalczykiem uplasowali się: Elov Olsson - 10:41:49 i Joahan Lantz - 10:46:24.

Najszybszym z Polaków był Artur Piecha, który na starcie stanął z założeniem złamania 15 godzin. Na mecie był 44. i mógł się cieszyć zrealizowanym planem. Jego wynik to 14:36:49.

„Bieg piekielnie trudny, są elementy wspinaczki, wysoka temperatura i wilgotność powietrza a dodatkowo to, co wydaje się zielone i miękkie, kryje osty i krzaki, na których nikomu nie radzę się przewrócić (pomijam zwierzynę, która jest wszędzie i nie wiesz, czy to wąż czy jaszczurka)” - opisał swoje wrażenia Artur Piecha.

Kolejnym Polakiem na mecie był Jakub Gumuliński, który z czasem 15:01:38 zajął 49. pozycję. Na 77. miejscu wynikiem 15:55:58 zafiniszował Eryk Losik.

Wśród pań wygrała zawodniczka z Zimbabwe Emily Hawgood, która metę przekroczyła z czasem 11:49:25, wyprzedzając Kerry Ann Marshall - 11:53:14 i Mimmi Kotkę – 11:57:02.

IB


Polecamy również:


Podziel się: