Niepołomice: Czech jako pierwszy dogonił żubra [ZDJĘCIA]

Niepołomice: Czech jako pierwszy dogonił żubra [ZDJĘCIA]



Robert Mic na 15 km, a Adam Czerwiński na 8 km triumfowali w IX Nidec Bieg w Pogoni za Żubrem. Wśród pań wygrały odpowiednio Paulina Golec i Agnieszka Cader.

Prawie tysiąc osób ukończyło obydwa dystanse. Rano pogoda wydawała się wymarzona do biegania - było 15 stopni i pochmurnie. Przed startem o godz. 12 zrobiło się trochę parnie i słońce zaczęło przygrzewać. Start został opóźniony o kilka minut ze względu na... procesję w pobliskim kościele. - Dostałem informację, że start będzie o godz. 12:10. Przychodzę, a tu już pobiegli - rozkładał ręce Michał Brzezina, ale mimo to wystartował i zaczął gonić stawkę.

Gdyby nie ta strata byłby prawdopodobnie dziesiąty na 15 km, a tak na metę wbiegł na 36. pozycji. Wygrał dość nieoczekiwanie Czech Robiert Mic (51 minut i 18 sekund), przed Pawłem Koskiem (52.32) i doskonale znanym w Małopolsce Andrzejem Lachowskim (53.12). - Krasna cesta [piękna trasa z języka czeskiego], więc zwycięstwo tym cenniejsze - mówił na mecie.

- Rywal nas trochę zaskoczył, bo zabrał się na samym początku z czołówka biegnącą na 8 km i go zgubiliśmy z oczu. Potem zaczęliśmy odrabiać straty, ale było za późno - przyznał Lachowski. - Mimo to jestem zadowolony z trzeciego miejsca, bo ostatnio mniej trenowałem. Sam to czułem przy podbiegu pod górkę. Po prostu brakuje siły biegowej. W tym biegu miałem czas lepszy o 3,5 minuty.

- Długo biegłem razem z Andrzejem i bardzo się cieszę, bo po raz pierwszy wyprzedziłem go w końcówce - promieniał Kosek.

 

Wśród pań na 15 km blisko wygranej była rodaczka Mica - Petra Pastorova, która tydzień temu wygrała mistrzostwa Czech w maratonie. O minutę i 17 sekund szybsza była jednak Paulina Golec (57.07). Trzecia na mecie zameldowała się Aleksandra Jachimczyk (1:02.05).

 

 

 

Na dystansie 8 km wygrał Czerwiński (25.34). Była to jego... 15. wygrana w tym sezonie na 19. startów. W sobotę wygrał w Łańcucie, a poprawił w Niepołomicach. Drugiego na mecie Damiana Połecia wyprzedził o 1 minutę i 12 sekund, a trzeciego Dariusza Boronia o 1 minutę i 27 sekund. - Kiedy ostatnio przegrałem z Polakiem? Chyba z Szymonem Kulką na 10 km rozgrywanym przy półmaratonie Marzanny. A tak to tylko z Kenijczykami - przyznał Czerwiński. - Tym razem nastawiłem się na tempo, a nie tętno. Myślałem, że będzie wolniejszy bieg. Wyszło jednak 3 minuty i 7 sekund na 1 km.

 

Choć Czerwiński mieszka całkiem niedaleko Niepołomic, to terenów biegowych tu właściwie nie zna. - Rzeczywiście prawie tu nie biegam, a trasa była fajna. Pamiętam jak dwa lata temu ktoś pozmieniał taśmy wyznaczające trasę i źle pobiegliśmy. organizatorzy musieli wszystko odkręcać - wspominał Czerwiński. - Wtedy udało mi się też wygrać.

 

W tym roku nie było żadnych problemów z oznakowaniem trasy. - Wszystko było w porządku, ale dobrze, że to nie było 10 km, tylko 8 km. Strasznie mi było duszno - mówiła Magdalena Sztorc z Warszawy, który była 431. (53.47). - Organizacyjnie wszystko zapięte na ostatni guzik. 

 

AK

 


 

 

 

Polecamy również:


Podziel się: