Kraków: Biegacz ofiarą kibicowskich porachunków?


Do zdarzenia doszło w minioną środę. Jak podała „Gazeta Krakowska”, biegacz został zaatakowany bez powodu przez zamaskowanych mężczyzn. Policja nie wyklucza, że zajście mogło mieć związek z walkami fanów zwaśnionych krakowskich klubów piłkarskich.

Napad miał miejsce na ternie Plant Mistrzejowickich, w dzielnicy Mistrzejowice (jeszcze do 1991 roku była to część Nowej Huty). Biegający tam mężczyzna został zaatakowany przez zamaskowaną i uzbrojoną w noże i maczety grupę. Był goniony przez napastników.

Dziennikarzom „GK” udało się dotrzeć do ofiary. Zachowując anonimowość biegacz opowiedział o zajściu. Wg relacji, zmęczony treningiem wracał już w kierunku domu, gdy nagle zobaczył uciekających kilku chłopców. Szybko dostrzegł napastników, przestraszony sam rzucił się do ucieczki.

Jak opowiadał biegacz, po treningu nie miał siły na sprinterski zryw. Postanowił się schować na terenie parkingu strzeżonego. Tam został złapany przez trzech napastników. Zaatakowano go gazem pieprzowym, został pobity. Został też zraniony nożem poniżej kolana. Krzyczał do bandytów, że wyszedł tylko pobiegać. Jak mówił dziennikarzom, najwidoczniej znalazł się w złym miejscu i czasie, bo nie interesuje się piłką nożną i animozjami kiboli.

Ranny mężczyzna trafił do szpitala, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.

źródło: Gazeta Krakowska

fot. wikimedia


Polecamy również:


Podziel się: