Falenica #2 prawdziwie śnieżna. Teatr jednego aktora Filipa Babika

 

Falenica #2 prawdziwie śnieżna. Teatr jednego aktora Filipa Babika


Opublikowane w pon., 14/01/2019 - 12:24

Druga odsłona Zimowych Biegów Górskich w warszawskiej Falenicy była biegiem w rzeczywistości zimowym. Trasa mocno i pięknie zaśnieżona, temperatura powietrza, choć kilka stopni na plus, nie zdołała tego zmienić. Najlepsze decyzje sprzętowe podjęli ci, którzy ubrali się dość lekko, ale na nogi założyli buty z kolcami. Bardzo się przydały!

Zwycięzca inauguracyjnego biegu cyklu, Artur Jabłoński tym razem w Falenicy się nie pojawił. – Następnego dnia startuję w zimowym City Trailu i chcę zachować siły – wytłumaczył absencję.

Bieg na głównym, prawie 10-kilometrowym dystansie (3 pętle po falenickiej wydmie) był teatrem jednego aktora. Filip Babik (Entre.pl Team) nie miał konkurencji. Uzyskał znakomity czas 33:51 min., bardzo szybkiego „orientalistę” Piotra Parfianowicza (UNTS Warszawa), zwycięzcę ubiegłorocznego finału cyklu, wyprzedził aż o prawie 2,5 minuty (36:18)!

– Nie było siły na Filipa, zrobił super czas! Wypadałoby wrócić do takiego biegania – skomentował Piotr Parfianowicz. – Ja ścigałem się o drugie miejsce ze Zbyszkiem Lamparskim. Na drugim kółku, gdy tradycyjnie w Falenicy poczułem się gorzej (nie wiem, skąd się to bierze!), Zbyszek wyprzedził mnie, ale na ostatnim wróciłem do „żywych”, dogoniłem go i na czwartym podbiegu (na pętli ZBG jest 7 górek – red.) odskoczyłem – opowiada Parfianowicz, który po raz drugi w tegorocznym cyklu zajął drugą pozycję (29 grudnia przegrał o minutę z Arturem Jabłońskim – red.).

– Na pierwszym kółku biegło się fajnie, ale od drugiego, gdy przez trasę przetoczyło się już kilkuset biegaczy, dla tych, co biegli bez kolców, było coraz bardziej ślisko – potwierdził Piotr odczucia większości uczestników. Mimo jednak trudniejszych warunków, zawodnicy z czołówki zdołali „wykręcić” nieco lepsze czasy niż 2 tygodnie wcześniej. – W zeszłym roku trochę gorzej mi wychodziło z bieganiem: tu jedna praca, tu druga, jakoś też motywacji mi zabrakło. Ale, jak widać, powoli teraz idzie do przodu - mówi z uśmiechem drugi zawodnik imprezy.

Piotr Parfianowicz to czołowy polski specjalista biegania na orientację. Na starcie Zimowych Biegów Górskich w Falenicy, których bieg finałowy należy do Ligi Festiwalu Biegów, takich jak on pojawia się wielu. – To bardzo ważny, jeden z najbardziej wartościowych elementów naszego treningu – mówi zawodnik klubu UNTS Warszawa. – W ogóle zawody to najlepszy trening, a tym bardziej po górkach, na nierównym podłożu i „pod nosem”, bo w Warszawie…

Piąte miejsce w sobotnim biegu zajął kolejny biegacz z UNTS, Ilja Marczuk, w biegu kobiet na najniższym stopniu podium stanęła jego żona Wioletta (42:59), a inne „orientalistki” zajęły dwa kolejne miejsca (Julia Głowacz i Zuzanna Kubicka). Triumfowała w biegu kobiet Ewelina Wołos z TriWawa (42:13) rewanżując się drugiej na mecie Justynie Kostrzewskiej (42:41) z Adidas Runners Warsaw za porażkę z końca grudnia.

W klasyfikacji generalnej cyklu Zimowe Biegi Górskie, po dwóch imprezach na czele są Piotr Parfianowicz (ale zwycięzcy serii Artur Jabłoński i Filip Babik startowali na razie tylko po razie) i Justyna Kostrzewska.

WYNIKI

Trzecia seria ZBG – w sobotę 26 stycznia. W międzyczasie, 19 stycznia, miłośnicy ścigania się po górkach mogą wybrać się na zawody otwierające Wesołe Biegi Górskie w Wesołej/Starej Miłośnie.

Piotr Falkowski


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce