2x złoto, 2x srebro - ME w Berlinie napoczęte! Polskie młoty i kule latały najdalej!


Aż cztery medale - dwa złote i dwa srebrne - przyniosła sesja wieczorna drugiego dnia 24. Mistrzostw Europy w Lekkiej Atletyce! 

Rzut młotem

Kapitalnie spisali się Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek. Od pierwszej kolejki usadowili się na dwóch pierwszych lokatach, zmieniając się tylko po drugiej serii. Wygrał Wojciech Nowicki, który 80 m z drugiej próby poprawił jeszcze o 12 centymetrów w trzecim podejściu. To pierwszy złoty medal ME w kolekcji Wojciecha, oby nie ostatni! 

- Udało się dwa razy rzucić "osiemdziesiątki", co ustawiło mi konkurs. Było trochę przerw, które rozpraszały, ale udało się utrzymać koncentrację - relacjonował w rozmowie z TVP Sport Wojciech Nowicki.

Paweł Fajdek jak oddał tylko dwa ważne rzuty, z których najdłuższy był ten otwierający zawody - 78.69 m. To trzeci medal ME Pawła! 

- Przed konkursem powiedziałem Wojtkowi, że musi zdobyć złoto, bo ja nie dam dziś rady. Srebro to mój sukces - podsumował Paweł Fajdek.

Brawo Polacy! 

Brązowy medal dla Węgra Benca Halasza - 77.36 m

Pchnięcie kulą mężczyzn

Dwa medale młociarzy zaostrzyły apetyty. Kulomioci nie chcieli być gorsi. 

Michał Haratyk rozpoczął konkurs od pchnięcia pod 21 metrów. W drugiej próbie poprawił się na 21.72 m i.. było to najdłuższe pchnięcie dnia! Co prawda 22.08 m to tegoroczny rekord Polski Michała z Ostrawy, ale.. kto by marudził! Złoto dla Polaka! 

Od odległości 20.01 m i siódmego miejsca finałowy konkurs rozpoczął z kolei Konrad Bukowiecki. W trzeciej próby Polak odpalił petardę - 21.66 m, ustanawiając nowy młodzieżowy rekord Polski! Do końca konkursu już nic się nie zmieniło i Konrad sięgnął po srebrny medal seniorskich ME! 

Brawo Polacy!

Brąz dla faworyta gospodarzy - Dawida Storla (21.41 m).

100m kobiet

Na półfinale występ w ME zakończyła Ewa Swoboda. W drugiej z trzech serii eliminacji Polka pobiegła na ósmym torze. Po dobrym starcie Polka nie potrafiła się jednak rozpędzić. Ostatecznie zajęła piąte miejsce z czasem 11:30 - lepszym niż w preeliminacjach, ale za słabym na finał. 

Po biegu Polka narzekała na temperaturę. - Na rozgrzewce było 35 stopni. Z 11.30 jestem zadowolona, nie wiem jak moja trenerka - komentowała Ewa Swoboda w rozmowie z reporterem TVP Sport. Obiecała, że w sztafecie 4 x 100 m "będzie dobrze"

Serię z Ewą Swobodą wygrała Szwajcarka Mujinga Kambundji - brązowa medalistka mistrzostw Europy z Amsterdamu, o której pisaliśmy gdy ustanawiała halowy rekord kraju w biegu na 60 m biegnąć... po boisku do piłki ręcznej czy koszykówki.

Do rekordów bieżnia niepotrzebna. Mamy dowód! [WIDEO]

Półfinały wygrała Brytyjka Dina Asher-Smith - 10.93. Holenderka Daffne Schippers pobiegła w czasie 11.03 co było trzecim wynikiem półfinałów. Zachwyciła Niemka Gina Luckenkemper, która wynikiem 10.98 pobiła Rekord Europy U23.

Finałowa rozgrywka zapowiadała się emocjonująco i taka też była. Dina Asher Smith co prawda zdeklasowała rywalki, wygrywając ze sporą przewagą nad stawką (10.85), ale srebro sensacyjnie przypadło Niemce Ginie Luckenkemper (10.98). Tylko srebro dla Daffne Schipers (10.99).

100m mężczyzn

Na półfinale udział w ME zakończył także Dominik Kopeć. Polak pobiegł w pierwszej serii na na pierwszym torze i mocno walczył o jak najlepszy wynik. Ostatecznie zajął piąte miejsce z czasem 10.29. Po biegu cieszył się przede wszystkim z systematyczności. - Poniżej 10.40 biegam na zawołanie - opowiadał przed kamerami TVP Sport.

Serię wygrał Francuz Jimmy Vicaut z rekordem mistrzostw 9.97.

Finał to popis Brytyjczyków. Wygrał Zharnela Hughes z wynikiem 9.95, śrubując rekord mistrzostw Europy. Srebro dla Reece Prescoda - 9.96. Brąz dla... Turka Jaka Ali Harveya - 10.01. 

400m ppł

Kapitalnie w półfinałach spisał się Patryk Dobek. Polak, biegnąć w pierwszej serii z mistrzem świata Karstenem Warholmem, ustrzegł się błędów na płotkach i z kolejnymi przeszkodami tylko przyspieszał. Z czwartego, przez trzecie po drugie miejsce, w pięknym stylu wbiegł do finału konkurencji. Po raz pierwszy w tym sezonie złamał granicę 49 sekund (48.75). Z Warholmem przegrał tylko o 0,18 sek. 

- Tak miało być! - skomentował krótko nasz zawodnik, który wciąż ma ogromne rezerwy. Rekord życiowy Dobka to 48.40.  

Skok o tyczce kobiet

Eliminacji nie przebrnęła Justyna Śmietanka. 4.20 m wystarczyło ledwie na 10. miejsce w grupie B kwalifikacji. W ogólnym rozrachunku... tylko jedna zawodniczka była gorsza. 

10 000 m mężczyzn

Pod nieobecność Mo Faraha pole do popisu miał Turecki Kenijczyk Polat Kemboi Arikan - dwukrotny mistrz Europy. W stawce było jeszcze dwóch innych naturalizowanych Afrykańczyków, biegających pod białym półksiężycem. Rodowici Europejczycy, w tym szczególnie Hiszpanie, nie zamierzali jednak się poddawać. Pierwsze okrążenia to turecko-hiszpański przekładaniec. Gospodarze stawiali przede wszystkim na Richarda Ringera – lidera europejskich tabel (27:36.52).

Ciekawie zrobiło się tuż po półmetku, pokonanym przez grupę w 14:08.93, gdy z bieżni zszedł… Polat Kemboi Arikan! Ringer spadł za to daleko za prowadzącą grupę, łapczywie popijając wodę złapaną na punkcie serwisowym. Po chwili i on zszedł z trasy. Świetnie prezentował się za to… duathlonista, Brytyjczyk Aleksander Yee, obserwując rywali z 7-8 miejsca.

Ostatnie rundy to już przetrzebiona stawka, w której do głosu doszli też Francuz Morhad Amdouni oraz Belgowie Soufiane Bouchikhi i Bashir Abdi. Grupę długo prowadził Hiszpan Adel Mechaal i słono za to zapłacił. Na ostatniej prostej jak sęp zaatakował Francuz Morhad Amdouni. Wygrał ze słabym wynikiem 28:11.22.

Srebro dla Bashira Abdiego – 28:11.76, brąz dla Włocha Yemaneberhana Crippy – mistrza Europy U17 z Bydgoszczy - 28:12.15.

Dopiero piąte miejsce zajął inny faworyt Andy Vernon z Wysp Brytyjskich – 28:16.90. Julien Wanders – 22-latek, okrzyknięty nadzieją europejskiego maratonu był siódmy z wynikiem 28:22.02. Aleksander Yee skończył bieg na 14. miejscu - 28:58.86.

Polacy nie startowali. 

Pełne wyniki: TUTAJ

Na miejscu jest nasza wysłanniczka. Oto co powiedzieli jej zawodnicy w mixzonie Stadionu Olimpijskiego.

„Bieganie daje radość, ale..”. Powiedzieli w Berlinie

red.


Polecamy również:


Podziel się: